O przegryzaniu grdyki
Z natury jestem osobnikiem życzliwie nastawionym do ludzi i świata. Raczej trudno mnie wyprowadzić z równowagi, ale w tym tygodniu lista indywiduów, którym mam ochotę rzucić się do gardła wydłuża się z dnia na dzień. Coś czuję, że do urlopu się bardziej doczołgam niż doczekam go w spokoju. Najbardziej obecnie irytują mnie ludzie, którzy powodują chaos i najchętniej grupowo wysłałbym całą moją ekipę do Laosu, siebie zresztą też bym gdzieś wysłał, ale muszę czekać. Wczoraj dzień przypominał „Lot na kukułczym gniazdem” i naprawdę zakończyłem go z niewysłowioną wprost euforią. Jeszcze tylko dzisiaj, potem weekend i jeden tydzień z kawałkiem.
Original post by lizzardo